Zapach, który zwiększy Twoją sprzedaż
Opublikowany: 23 lutego 2020
Każdy z nas podejmując wszelkiego rodzaju decyzje zakupowe, kieruję się określonymi bodźcami, zmysłami oraz potrzebami często wynikającymi z życia codziennego.
Wiele przedsiębiorstw stosuje praktyki mające na celu wykorzystanie wyżej wymienionych elementów, aby podnieść swoje wyniki sprzedażowe, chociaż o parę procent. Naukowcy z dziedziny neuromarketingu od lat zastanawiają się, który z naszych zmysłów najbardziej skłania nas do podejmowania określonych decyzji. Większość Osób, które nie śledzą tematu spekulowałoby że jest to wzrok, i nie ma w tym nic dziwnego wkońcu dzięki niemu jesteśmy w stanie ocenić każdy produkt nie będący w formie dźwiękowej.
Jednak według najnowszych analiz, o których szczegółowo można przeczytać w książce „Neurmarketing” Rogera Dooleya wynika, że to zmysł węchu wywołuję najbardziej intensywne reakcje chemiczne zachodzące w naszych mózgach.
Martin Lindstroom którego poznaliśmy we wcześniejszym rozdziale ocenia że 75% naszych emocji wywołuję zapach, który czujemy i gorąco poleca zastosowanie zmysłu węchu na wszystkich możliwych polach działań marketingowych.
Roger Dooley
Idealnym przykładem potęgi aparatu węchowego potocznie nazywanego nosem jest eksperyment przeprowadzony w Norweskim ośrodku badawczym. Ponad 10 000 osób w wieku od 18 do 50 lat zostało poddane badaniom, w których użyto tysiąc różnych próbek zapachowych pochodzących z całego świata, od tych najgorszych pokroju zgniłego mięsa po zapach świeżo skoszonej trawy. Następnie badanej grupie przedstawiono im ich odpowiedniki w formie wizualnej, tak aby porównać zachodzące w ich mózgach reakcje. Wyniki były zaskakujące, okazało się, że 100% Osób wykazało kilkanaście razy większą aktywność podczas korzystania ze zmysłu węchu, co zostawiło wyniki testu wizualnego na szarym końcu.
Neuromarketing na co dzień
Kolejnym przykładem potwierdzającym prawdziwość wspominanych wyżej badań są perfumy. Od setek lat ludzie starają się zwrócić na siebie uwagę poprzez nietuzinkowy zapach. Wychodząc na randkę, do pracy czy do warzywniaka każdy z nas woli pachnieć znacznie lepiej niż przysłowiowy pan Mietek proszący o 2 zł ;). Jednak abstrahując od jakże słabej dygresji, niezależne gdzie się wybieramy dbamy nie tylko o wygląd ale i o nasz zapach.
Myjąc się, używając antyperspirantu nieświadomie korzystamy z technik wykorzystywanych w neuromarketingu, tak aby wypaść jak najlepiej między ludźmi, na których opinii nam zależy.
No dobrze, skoro wiemy już jaki zmysł wywołuję tak wiele ekscytacji u naukowców i nie tylko to nasuwa się pytanie, jak wykorzystać go w celu zwiększenia naszej sprzedaży ?
Odpowiedź na to pytanie znajduję się już w niemal każdym dobrze prosperującym przedsiębiorstwie.
Marki odzieżowe, Galerie Handlowe, Piekarnie, a nawet sklepy komputerowe korzystają z identyfikacji zapachowej każdego dnia. Dzięki nowoczesnym urządzeniom rozpylającym mgiełkę zapachową po całym pomieszczeniu jesteśmy w stanie wpłynąć na odczucia naszych klientów tak, aby zapamiętali nas na jak najdłużej.
Siła zmysłu
W celu przybliżenia siły zmysłu, o którym mowa w artykule przedstawię problem, z jakim zgłosił się do nas nasz obecny klient prowadzący firmę zajmującą się produkcją kosmetyków naturalnych. Zaobserwował on, że ponad połowa Osób przychodzących do sklepu stacjonarnego nie robi tam żadnych zakupów. Przeprowadziliśmy wstępną obserwację, z której wynikało, że miał on idealną identyfikację wizualną, dobrze rozmieszczone produkty, wręcz genialną lokalizację w centrum miasta, ale do całości układanki brakowało jednego elementu, zapachu. Wchodząc do sklepu nie poczuliśmy kompletnie nic poza środkami czystości. Niezwłocznie powiadomiliśmy o tym właściciela, przedstawiając mu konkretny plan działania.
Założyliśmy najnowszy na rynku rozpylacz zapachowy, do którego osobiście dobraliśmy mieszankę aerozoli tak, aby idealnie oddawała charakter sklepu, następnie poprawiając kilka innych błędów wizerunkowych w sieci.
Wystarczył miesiąc, aby nasz klient poczuł znaczną różnicę w ilości sprzedanych produktów, ilość„pustych odwiedzin” sklepu spadła do 15% a praktycznie każda z Osób, która zdecydowała się jednak wstrzymać od zakupu, komplementowała panujący tam zapach.
Dla niedowiarków z przymrużeniem oka.....
Jeśli jednak nadal zastanawiasz się nad prawdziwością powyższych argumentów i bagatelizujesz zmysł, jakim jest węch, zachęcam do przeprowadzenia własnego eksperymentu, którego założeniem będzie brak kąpieli przez najbliższy tydzień. Rezultaty zwalą Cię z nóg.... ;)
Autor zdjęcia: Hand photo created by stockking - www.freepik.com
O autorze

Adam Mikołajek
Marketing Specialist w Nis Media
Udostępnij